Błyskawiczna poprawa postawy i jakości życia – historia sukcesu Ani

Moja historia zaczęła się w 2007 roku, kiedy to poczułam, że moje życie koniecznie musi się zmienić. Miałam nieustające poczucie stłamszenia i niespełnienia. Chciałam w końcu móc być wolna w swoich wyborach i czerpać radość z życia, pełnymi garściami.

Palącym problemem, były ogromne kłopoty z najmłodszą córką, miałam trudne relacje z mamą, sypało się zdrowie, zbyt niskie poczucie wartości oraz kilka innych, nie mniej poważnych problemów, To wszystko skłoniło mnie do poszukiwania rozwiązań na każdej płaszczyźnie swojego życia.

Sama nie potrafiłam sobie z tym wszystkim poradzić i „kręciłam się w kółko”, co skutecznie odsuwało w czasie konkretne zmiany, jakich oczekiwałam.

Do tego dołączyła się fizyczna postawa: okrągłe plecy, których widoku nie znosiłam (pomimo ćwiczeń ortopedycznych, jako nastolatka). Ramiona i biust pochylały się nadmiernie do przodu. Przy takiej sylwetce cierpiał mój ogólny wygląd.

Tym bardziej zależało mi na prostej sylwetce, gdyż jestem Trenerem kreowania wizerunku.

Gdy poznałam Grażynkę w 2009 roku, od razu wiedziała, że przede mną sporo wyzwań i pracy, abym mogła osiągnąć swój upragniony sukces. Jeśli oczekiwałam konkretnych  i trwałych zmian, konieczne było przekształcenie postrzegania własnej osoby, wybaczenie sobie i innym, wyzbycie się destrukcyjnych reakcji na sytuacje stresowe, zmiana stylu życia, itd., itd. Było tego naprawdę sporo.

Grażynka pracowała ze mną najpierw poprzez moje dzieci: Olę  oraz Kasię i Pawła.

Do tego, w dalszej kolejności, oraz z upływem czasu dokonujących się zmian w moim rozwoju osobistym, dołączył się jeszcze coaching przez skype.

Pomimo mojej pracy, w dalszym ciągu czułam, że moja postawa życiowa , a także fizyczna, nie rozkwitły jeszcze w pełnej krasie.

Zaraz na początku lipca Grażynka zaproponowała, że wyprostuje mi plecy. Byłam szczęśliwa i nie mogłam się doczekać sesji. 25 lipca kończę 53 lata, uznałam, więc że to dla mnie wspaniały prezent urodzinowo-imieninowy.

Na początek sesji, określenie moich życiowych celów, które koniecznie chciałam uwzględnić w prowadzonym procesie zmian.

Potem, kładę się na materac. Grażyna z wprawą sprawdza moje odruchy. Po nich można odczytać, czy np., raczkowałam.

Następnie, rozluźnianie mięśni i gimnastyka nóg.

Specjalne ćwiczenia na kształtowanie talii

Gimnastyka i prostowanie łopatek trwały dobrą godzinę. Obie byłyśmy porządnie zmęczone.

Wstałam z materaca, jak nowo narodzona.

Do domu dostałam  zestaw ćwiczeń, aby utrwalać efekty pracy z sesji.

To, co zyskałam jest bezcenne:

– polepszyła się gibkość całego ciała,

oraz mam:

– praktycznie wyprostowane plecy. Jednak, aby były idealnie proste, czeka mnie jeszcze jedna sesja. Gdy idę, nosze głowę wysoko. Zmieniła się zupełnie moja sylwetka. W końcu mogę bez stresu przejrzeć się w lustrze,

– figurę 30-o latki. Grażynka pięknie wyrzeźbiła mi talię.

– „wyciągnięte” zbyt mocno wpadnięte w oczodoły gałki oczne,

– wyprostowaną szczękę

– zredukowaną zbierającą się na wysokości płatków uszu, limfę. Okazało się, że to „efekt uboczny” reakcji na sytuacje stresowe. Po prostu zaciskałam szczęki.

– zlikwidowane paskudne uderzenia gorąca,

– pełną świadomość, iż jestem wartościową osobą i nie muszę już żyć wyobrażeniami innych o sobie, tak jak to było do tej pory.

Nie pamiętam, abym kiedykolwiek czuła się tak fantastycznie. Odmłodniałam. Jestem w końcu sobą. Ostatnio, znajoma która od dłuższego czasu mnie nie widziała, stwierdziła że gdyby mnie nie znała, dałaby mi 35 lat.

Grażynko jesteś fantastyczna! Twoje umiejętności są unikalne na skalę światową! Jestem dumna, że mogę z Tobą współpracować.

0 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *