Orginal Play-zabawa, która zmienia życie.
W pewnym ZOO umieszczono rysia, zwierzątko chodziło cały dzień i noc wdłóż swojej klatki. Opiekun doszedł do wniosku, że ryś ma za mało miejsca, więc interweniował do dyrektora o zwiększenie wybiegu. Powiększono klatkę, a kot dalszym ciagu i chodził wzdłuż niej. Opiekun pomyślał – Otworzę drzwi, może się coś zmieni?I otworzył klatkę, jednakże ryś dalej chodził według wyuczonego schematu, nie widząc innego rozwiązania.
Gdy usłyszałam tę historię, pomyślałam, że ja też często zachowuje się według wyuczonego schematu i nie widzę lepszego rozwiązania, niż to jedyne, wyuczone i wypróbowane.
Tym razem podzielę się relacjami z warsztatu
“Original Play” 
Spotkanie z dr Fredem Donaldson głęboko mnie poruszyło sprawiając, że popatrzyłam na swoje życie zupełnie inaczej. dr Fred Donaldson to światowej sławy badacz, który ukierunkował swoje życie na odkrywanie pojęcia i istoty zabawy. Na początku bawił sie z dziećmi ze wszystkich kontynentów, później z młodzieżą, często z rodzin patologicznych, należących do członków gangów. Kolejnym jego krokiem do poznania sedna zabawy to spotkania z dzikimi zwięrzetami: wilkami, niedźwiedziami polarnymi i grizzli, lwami, tygrysami, rekinami, delfinami, a nawet nosorożcami. Czy możesz sobie to wyobrazić? Pierwotna zabawa w swoje prawdziwej postaci jest czystą miłości Tak bawią się małe dzieci, zwierzęta.
Wyobraź sobie wysokiego mężczyznę, który z uśmiechem na twarzy wchodzi do zagrody z dzikimi wilkami, siada i bawi się z nimi, jakby było to całkowicie naturalne. Uwielbiam się bawić, najwięcej czasu spędzałam w ten sposób z moją córeczka, kiedy była mała. Na warsztacie u dr Freda Donaldsona okazało się, że podczas zabawy z nia stosowałam Orginal Play.
Bardzo często zabawa, towarzyszy nam w życiu ale czy zdajemy sobie do końca sprawę z tego, że zabawa, ma być czystą radością gdzie nie ma miejsca na rywalizację.
Widziałeś kiedyś na pewno jak bawią się zwierzęta lub małe dzieci. Ne mają one prawie żadnych oczekiwań - po prostu poznają się i bawią razem. W takiej zabawie nic nie trzeba robić, poza byciem, tu i teraz, z drugą osobą. Wystarczy bliski kontakt, dotyk i zaufanie. Dzięki temu tworzy się wspaniała więź i relacja pomiędzy bawiącymi, oparta na bezpieczeństwie i miłości.
Kiedy wróciłam z warsztatu postanowiłam wcielić w życie nowe postawy zaczerpniete z warsztatu Orginal Play. Zaraz po powrocie miałam niezłą konfrontacje. Już w drzwiach usłyszałam pretensje, podniesione głosy mojej córki i mojej mamy. Moja córka żaliła się sie na swoją babcie i podnosiła głos. Czułam jak napięcie wzrasta. W takich sytuacjach zazwyczaj podnosze głos i się przekrzykujemy. Ale tym razem, postąpiłam inaczej, przytuliłam moją córkę, powiedziałam jej, że ją bardzo kocham i zaczęłam opowiadać o Orginal Play i dr Fredzie Donaldson. Potem zaczęłyśmy się przewracać i wcielać w nasze życie zabawę. Nawet nie wiem, kiedy znalazłam inne rozwiązanie. Zabawa ma moc przemiany - potężną moc! Postanowiłam wcielać ją w swoje życie.
Dlatego z całego serca dziękuję Fredowi Donaldson, Joli Graczykowskiej i wszystkim uczetnikom naszych wspólnych zabaw.